Ogromne szkody w lasach po ostatnim ataku zimy
Artykuł dodano 19.10.2009
W Nadleśnictwie Starachowice został wprowadzony zakaz wstępu do lasu. To nowa sytuacja, kiedy przyczyną niebezpieczeństwa dla osób przebywających w lesie jest przedwczesny atak zimy. Leśnicy chcą jak najszybciej usunąć połamane gałęzie i konary, aby już za kilka dni udostępnić lasy spacerowiczom.
Zwykle komunikaty o zakazie wstępu do lasu pojawiają się latem i wynikają z zagrożenia pożarowego. Tym razem, to intensywne opady mokrego śniegu skłoniły leśników do podjęcia takiej decyzji.
Śnieżyca połączona z silnym wiatrem spowodowała spustoszenie w naszych lasach. Większość drzew nie zrzuciła jeszcze liści. Gęste korony stanowiły doskonały parawan dla zamieci i zawiei śnieżnych. Wiele z drzew nie było w stanie utrzymać ogromnego ciężaru mokrego śniegu i naporu szalejącego wiatru. - Od dwóch dni nasze służby pracują pełną parą przy usuwaniu połamanych gałęzi i nadwerężonych wichurą drzew - mówi Ryszard Bis, nadleśniczy Nadleśnictwa Starachowice.
Jak wynika z wstępnych, ocen straty są duże. Jednak to, co obecnie martwi leśników, to zagrożenie dla życia osób przebywających w lesie. - Zima w kniei to przepiękny widok. Zdajemy sobie sprawę, że w trakcie weekendu wiele osób może wpaść na pomysł wyprawy do lasu. Niestety uszkodzone przez śnieżycę i wiatr drzewa mogą stanowić śmiertelne zagrożenie, dlatego zdecydowałem o wprowadzeniu zakazu wstępu do lasu - dodaje nadleśniczy.
Według informacji przekazanych z nadleśnictwa usuwanie szkód potrwa co najmniej do wtorku. Później zakaz wstępu do lasu zostanie anulowany.
Leśnicy informują też o ogromnych stratach wśród młodych drzewostanów. Najbardziej ucierpiały młodniki dębowe. Całe uprawy zostały wręcz sprasowane pod naporem śniegu. - Największego spustoszenia żywioł dokonał wśród upraw o wysokości do czterech metrów. Obecnie dokonujemy rozpoznania, czy uda się je uratować. Widok jest opłakany - mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Zwoleń Zbigniew Jamróz.
Trwa szacowanie strat. Wkrótce poznamy dokładne dane na temat skutków ataku zimy.
Mariusz Turczyk
Rzecznik prasowy RDLP w Radomiu















