Wojewoda świętokrzyski wprowadził ochronę jodły
Artykuł dodano 22.10.2007
Rozporządzenie o ochronie gatunkowej jodły pospolitej, która jest szczególnie narażona na niszczenie w okresie przed Świętem Zmarłych oraz Bożym Narodzeniem, wydał wojewoda świętokrzyski Grzegorz Banaś. Będzie ono obowiązywać do końca lutego na terenie całego województwa świętokrzyskiego.
Według wojewódzkiego konserwatora przyrody w Kielcach Jarosława Pajdaka ochrona jodły w okresie przedświątecznym ma na celu zapobieżenie dewastacyjnemu pozyskaniu stroiszu i drzewek tego gatunku. Lasy w województwie świętokrzyskim szczególnie narażone są na niszczenie jodły, gdyż jest to jeden z podstawowych gatunków w Górach Świętokrzyskich, a ponadto blisko stąd do dużych aglomeracji - Śląska, Łodzi, Warszawy. Zdarzało się, że zatrzymywano całe ciężarówki z przyczepami wypełnione nielegalnie pozyskanym stroiszem.
Pajdak powiedział, że przez cały rok wycinanie bez zezwolenia drzewek czy gałęzi jest naruszeniem prawa własności, natomiast rozporządzenie wojewody jest dodatkowym instrumentem prawnym wynikającym z ustawy o ochronie przyrody. Za niszczenie gatunków chronionych grozi kara grzywny lub aresztu. Rozporządzenie nie dotyczy racjonalnej gospodarki leśnej, dlatego na rynku może pojawić się stroisz jodłowy czy drzewka. Sprzedający muszą jednak dysponować dowodem legalności pochodzenia jodły.
Pajdak dodał, że wojewoda co roku wprowadza rozporządzenie, a następnie prosi policję i straż miejską o jego egzekwowanie. Każdego roku odpowiednie służby podejmują w tym zakresie wiele interwencji, ale - według konserwatora przyrody - spada liczba przypadków ukarania sprzedawców. Jego zdaniem dzieje się tak dzięki konsekwentnemu wprowadzaniu rozporządzenia i informowaniu o nim oraz dzięki wielokrotnym, ponawianym kontrolom.
Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu Mariusz Turczyk również zauważył w rozmowie z PAP spadek liczby przypadków nielegalnego pozyskiwania jodły. Jego zdaniem wynikać to może ze wzrostu świadomości społecznej, albo stąd, że na rynku jest bardzo dużo rozmaitych choinek i są one tanie. Jeśli ktoś jest natomiast "lokalnym patriotą" to może kupić choinkę jodłową w nadleśnictwie za 20-30 złotych, zamiast ryzykować ukaranie za kradzież mandatem, który może wynieść 500 zł. Dodał, że zabiegi pielęgnacyjne w lasach są tak prowadzone, by leśnicy mogli w okresie większego zapotrzebowania sprzedawać stroisz czy choinki.
Wcześniej okresową ochronę jodły wprowadził wojewoda śląski.
PAP - Nauka w Polsce
bsz















